Header Ads

Kolejny przypadek samozapłonu w Anglii?

Pod koniec grudnia do szpitala w Hull trafił mężczyzna, który nagle zapalił się. Londyńska policja wystosowała apel do świadków tego tajemniczego incydentu. 

Daniel Lingwood, mieszkaniec Hull, wyglądał przez okno kiedy zobaczył palącego się po drugiej stronie ulicy człowieka. Natychmiast wybiegł na zewnątrz, aby pomóc ofierze, której dane nie zostały ujawnione. 

"Niektóre kobiety biegały po wiadra z wodą. Udzieliłem pierwszej pomocy i wiedziałem, że nie skończy się to dobrze dla jego skóry. Wspólnie z jeszcze jedną osobą spróbowaliśmy rzucić go na ziemię i ugasić płomienie."

Detektyw Dave Wood powiedział, że służby ratunkowe zostały zawiadomione o płonącym człowieku tuż po godzinie 8:00. Według The Hull Daily Mail człowiek nie mógł zostać uratowany i zmarł na miejscu. Policja obecnie apeluje do świadków, a okoliczności wydarzenia pozostają nieznane. Wood powiedział, że policja aktualnie nie szuka nikogo kto mógłby być związany z incydentem. 

"27 grudnia 2017 roku zostaliśmy wezwani do doniesień o człowieku, który płonął na Thanet Road w Hull tuż po godzinie 8:00. Karetka i straż pożarna były już na miejscu. Mężczyzna doznał poważnych oparzeń. Został poddany natychmiastowemu leczeniu, ale niestety zmarł. Nikt nie został ranny, ani nie szukamy nikogo innego w związku z tym wydarzeniem. Obecnie badamy okoliczności towarzyszące incydentowi."



Dziwny incydent ma miejsce kilka tygodni po tym, jak londyńska policja wystosowała apel do świadków samospalenia emerytowanego Irlandczyka na ulicy w Londynie. 70-letni John Nolan został przetransportowany przez lotnicze pogotowie do szpitala, gdzie następnego dnia zmarł wskutek ciężkich oparzeń. Na jego ciele nie było żadnych śladów materiałów, które podtrzymywałyby ogień. Przyczyny jego zapalenia wciąż pozostają niewyjaśnione. 

Źródło info: Hull Daily Mail
Źródło foto: Hull Daily Mail / Facebook
Obsługiwane przez usługę Blogger.